Pielgrzymka potrzebuje ciebie!

Drodzy Pielgrzymi!

Ten wpis będzie dość wyjątkowy, dość długi i bardzo osobisty. Dotychczas bowiem przygotowywaliśmy dla Was materiały, informacje i relacje z pielgrzymki, i czyniliśmy to raczej anonimowo. Tym razem chcę się zwrócić o pomoc, dlatego też robię to personalnie.

Moja przygoda z akcją informacyjno-promocyjną naszej ukochanej grupy Biało-Czarno-Czerwonej zaczęła się dwa lata temu, kiedy w 2015 roku zaproponowałem księdzu Grzegorzowi Śniadochowi pomoc w ponownym uruchomieniu i prowadzeniu strony grupy. Propozycja została przyjęta i tak to się zaczęło. Pierwsze prace wykonałem sam, potem zaś poprosiłem o pomoc Marysię Gierszewską i Marzenę Annę Borutę z Fundacji Świętego Grzegorza Wielkiego. Wspólnymi siłami stworzyliśmy całkiem fajną i przyjazną stronę. Następnie przedsięwzięliśmy inne działania, które pozwolę sobie wyliczyć hasłowo:

  • dalsze prace nad stroną internetową:
    • uruchomienie informacji mailowej w języku polskim, angielskim i rosyjskim,
    • relacjonowanie na bieżąco przebiegu pielgrzymki,
    • tłumaczenie strony na kilka języków europejskich,
  • prace nad rozruszaniem strony na Facebooku,
  • promocja „tradycyjna” – w latach 2016 i 2017 rozdystrybuowaliśmy w polskich i zagranicznych środowiskach tradycyjnych w sumie około 6000 ulotek oraz 300 plakatów,
  • produkcja smyczy pielgrzymkowych,
  • uruchomienie i rozwój kanału na YouTube,
  • zaproszenie przeszło 80 księży na pielgrzymkę w 2017 roku,
  • zaproszenie prelegentów na pielgrzymkę w 2017 roku,
  • i jeszcze klika innych drobnych rzeczy.

Można by zapytać, dlaczego właściwie postanowiłem się tym zająć? Pierwszym i podstawowym powodem była frustracja spowodowana tym, że kiedy w 2015 sam wybierałem się na pielgrzymkę, nie mogłem sprawdzić na stronie, jaka jest sugerowana zawartość bagażu, a sam słabo pamiętałem, co zabierałem ze sobą na tę samą pielgrzymkę kilka lat wcześniej. Postanowiłem uzupełnić ten brak. Podczas prac nad stroną na przełomie 2015 i 2016 roku poprosiliśmy pielgrzymów o napisanie „świadectw” do zamieszczenia na stronie. Teksty przez te osoby przygotowane przypomniały mi o jeszcze jednej, bardzo ważnej rzeczy. Otóż ta pielgrzymka jest dla bardzo wielu osób okazją do bliskiego spotkania z Bogiem, dla wielu jest wręcz początkiem (lub przynajmniej ważnym etapem) głębokiego nawrócenia. Świadomość, że praca moja i osób mnie wspierających może pomóc innym w drodze do zbawienia stała się jeszcze silniejszą motywacją do dalszych intensywnych prac.

Sam bym tego wszystkiego jednak nigdy nie zrobił. Powyżej wymieniłem kluczowe dwie osoby (moje dwie prawe ręce, mógłbym rzec), ale pomagało mi znacznie więcej ludzi. W 2016 roku było ich około 10, rok później już około 30. Nie wymienię ich z imienia i nazwiska, bo mógłbym kogoś pominąć; poza tym są wśród nich osoby mi samemu nieznane, jak pewna Włoszka, która przejrzała pierwszą wersję tłumaczenia na język Dantego.

Na przyszłość jest bardzo dużo planów. Przede wszystkim chciałbym, żeby wszystkie działania wymienione powyżej były kontynuowane. Poza tym jest sporo obszarów, w których można dokonać ulepszeń, poniżej kilka przykładowych:

  • dotarcie do zagranicznych środowisk tradycjonalistycznych z informacją o naszej grupie,
  • dotarcie do jeszcze większej liczby środowisk tradycjonalistycznych w Polsce,
  • szersza promocja w polskich mediach katolickich i konserwatywnych (niekoniecznie tradycjonalistycznych),
  • rozwój naszych mediów społecznościowych
  • ulepszenie infolinii – udostępnienie numeru telefonu, pod który można będzie dzwonić z pytaniami,
  • przygotowanie nowych flag.

Powyższa lista na pewno nie jest wyczerpująca. O wielu rzeczach mogłem nie pomyśleć, o innych – zapomnieć. Jedno wiem na pewno: sam tego wszystkiego nie zrobię, toteż potrzebuję pomocy. Jestem przekonany, że każdy z obecnych, przeszłych i przyszłych pielgrzymów oraz sympatyków może przyczynić do ulepszenia pielgrzymki w 2018 roku. Na pewno wielu z Was ma świetne pomysły, na które ja sam nie wpadłem. Dlatego zapraszam do dyskusji – w komentarzach poniżej lub drogą mailową pod adresem: wlodzimierz.ziolkowski@gmail.com. Proszę też o „Ave Maria” w intencji dalszych prac – bez wsparcia z nieba wiele nie zrobimy.

Z Panem Bogiem!

Włodzimierz J. Ziółkowski